119. Back again

Jestem poniekąd tam, gdzie zacząłem, choć w zupełnie innych okolicznościach przyrody.

Zabawne jest to, że to ten sam budynek i piętro, tylko już z zupełnie innej perspektywy.

 

 

 

 

 

[198.] i don’t like the realisation

nie podoba mi się, że tyle czasu przewaliłem. że takie okazje przeszły mi przed nosem. że nie robiłem, kiedy było trzeba. 

że nie mam, a mógłbym. że, w końcu, jestem bardziej tu, niż tam. 

i że zupełnie nie jest tak, jak miało być. 

„czeka na nas świat” – taki film. – pamiętacie?

no to dalej szukam. i mam nadzieję, że wrócę do Miasta. — tak, wiem, że nic dwa razy się nie zdarza. i to o rzece też. 

 

 

[195.] comfortably numb

urok jesieni i zimy jest niezaprzeczalny, o ile tylko jest sucho. niechby i nawet minus piętnaście – nie robi mję to. natomiast, jak wiadomo, po pierwsze profilaktyka, bo łatwiej zapobiegać niż leczyć. to się leczę malinami z lublina i ananasem z hortexu. 

as time goes by, coraz więcej literatury znika z półki przy biurku, jej miejsce zajmują kolejno kodeksy pracy, cywilny, prawo kontraktowe i przepisy podatkowe. się chciało być paralegal-em, to się trzeba naumieć trochę. i żeby mje jeszcze nie opowiadali na uniwerku, że na ten przykład, specyficznym źródłem prawa pracy jest encyklika jp2 laborem excercens, to by było zaprawdę miodnie. a, i żeby ten egzamin z angola prosty mi się trafił tą razą, bo coś nie widzę tej dobrej oceny, co chcę, że ją dostaję. 

i żeby mi się tak zachciało zacząć szukać tego mieszkania, co je mam ciągle wynająć, a jakoś nie wychodzi, bo za każdym razem, jak już jest dobrze w robocie, i jakoś mniej niestabilnie, to się musi zjebać. no na ten przykład jak się nie uda pobyć dzięki słowu-wytrychowi mobbing debila udającego dyrektora, to pojawia się, jak królik z kapelusza, inny kretyn. bo ja nie mam nic innego w życiu do roboty, żadnych priorytetów, tylko się z takimi całe życie bujać. no ja pierdolę. pedagogikę specjalną kończyłem, czy co?

a na nowy rok, tak z uprzedzeniem życzę sobie zdrowia. bo mam już dość chorowania, łażenia po lekarzach, piguł, maści i geriatrii w poczekalniach.

a, i maniakalnie oglądam will&grace i pięć innych seriali. a w robocie udaję, że nie śpię.

[194.] Change, yes!

You are Death

Change, Transformation, Alteration.

People fear this card, but if you want to change your life, this is one of the
best indicators for it. Whatever happens, life will be different. Yes, the Death card can signal a death in the right circumstances (a question about a very sick or old relative, for example), but unlike its dramatic presentation in the movies, the Death card is far more likely to signal transformation, passage, change. Scorpio, the sign of this card, has three forms: scorpion, serpent, eagle. The Death card indicates this transition from lower to higher to highest. This is a card of humility, and it may mean you have been brought low, but only so that you can then go higher than ever before. Death „humbles” all, but it also „exults.” Always keep in mind that on this card of darkness there is featured a sunrise as well. You could be ready for a change.